Elo,
dzis znowu bez zdjec i znowu ja, wiec bedzie krotko i zwiezle, bo w przeciwienstwie do janka nie mam flo.
jestesmy w brisbane, mamy przejechane prawie 8 000 km, i bedzie pewnie jeszcze 1 000. ja osobiscie nie moge juz siedziec w aucie, bo jest nudno i nabawilismy sie juz chyba plaskodupia. co gorsza skonczyl sie nam juz House M.D. (kaja, magda, tumiel - czy 4 seria ma tylko 16 odcinkow? czy konczy sie na tym, ze amber umiera?), ktory ratowal janka i gabi i mnie na mniej wyboistych drogach, bo moja choroba lokomocyjna uaktywnila sie tu na tyle, ze bywaja klopty z robieniem czegos jadac.
pomogly nam oststnie 3 dni lenistwa na plazy w townsville (powietrze 25 st, woda nie wiem ile, ale bardzo przyjemna), ale wczoraj 700 km nie bylo latwe. no a w twonsville trafilismy na fajny camping z darmowym grillem i zimnym prysznicem (tam spedzilaimy 2 noce) gdzie troche po-nic-nie-robilsimy. ti byl komfort kapac sie codzinnie i zjesc cos innego niz makaron/ryz z sosem i mala iloscia miesa - nasz campertvan jest wyposazony w maly garnek, w ktoryjm oprocz sosu miesci sie tylko pol kilo miesa, i patelnie, ktora nie miesci sie na kuchence:]
wybralismy sie na jeden dzien na magnetic island, gdzie pozyczylismy maski i rurki i ogladlismy rafe i kolorowe rybki. ja z gabi widzialam nawet plaszczke, ktora jak sie potem okazalo ma jakis turbo jadowity kolec. dobrze ze bala sie nas mniej wiecej tak jak by jej i uciekala.
no i chyba tyle u nas, cala reszta bedzie w krk.
wszyscy juz tesknimy i jestesmy zadowoleni, ze za 2 tygodnie bedziemy w domu i w polsce. bylo nam troche przykro jak opuszczalismy nasze loony i tasmanie, i pewnie lezka sie w oku zakreci jak bedziemy wylatywac z sydney, bo calkiem fajny kraj z tej australi, no ale nie jest to polska i nie ma was wszystkich.
kaja - kiedys pytalas o ktorej przylatujemy, a my nie pamietalismy - 13.30 (29/07) no i oczywiscie ze cie zanudze zdjeciali. ja sama mam pewnie z 10 000 (ale to z tymi z tasmani i NZ) no i sa jeszcze wery i gabi. ale nie martw sie, pokaze ci je dopiero po wybraniu najlepych.
wojtek - gdybys jechal na lotnisko to nie wielicka :)
wieeeeelkie pozdro
napiszcie jak tam sesje, mam nadzije, ze w indeksach same 5!
steskniona baha
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ojoj my też się już nie możemy doczekać!!!! już trwają wielkie przygototwania do waszego powrotu! lepimy pierogi, kosimy trawe na kopcu, chłodzimy napoje;), kisimy ogórki i takie tam.
OdpowiedzUsuńco do house'a to chyba na tym kończy się 4 seria, ale jest jeszcze 5 więc spoko, macie jeszcze trochę do zobaczenia.
w indeksach nie wiem jak u innych, ale u mnie niestety nie same 5 tylko 4+, smutna minka:(
w czasławiu cały czas o was pamiętaliśmy i wpominaliśmy i Wojtek zapowiedział, że następny czasław to już z wami, mam nadzieję, że to już niedługo!!
w krakowie też cały czas o was myślimy i wczoraj nawet specjalnie poznałyśmy sympatycznych chłopców z australii i opowiedziałyśmy im waszą historię i bardzo byli ucieszenie ( w ogóle byli nad wyraz radośni a jeden z nich w ten sam dzień był w oświęcimiu, no ale baha my już chyba znamy takie przypadki, nie:)??
dobra kończę, bo musze wyszykowac auto na podróż z tatą bo będzie się pieklił, że jest brudne, a potem obiad u Asi:) więc jak by ktoś był głodny to zapraszam w jej imieniu:)
wielkie pozdro i do zobaczenia już naprawdę niedługo!!!!
hej hej :)
OdpowiedzUsuńkurcze kiepską macie tę godzinę przylotu, nie wiem czy będę się mogła wyrwać z pracy... nie mogliście znowu o 5 nas zwlec z łożek? byłoby łatwiej :):)
ja biore pol dnia urlopu, ha!
OdpowiedzUsuńula
wszystkiego najlepszego dla Karola z okazji urodzin!
OdpowiedzUsuńKaja