2009/07/09

Alice Springs

Elo, elo!

Wczoraj wieczorem - o pierwszej w nocy, po 3800 kilometrach jazdy dotarlismy do Alice Springs - miasteczka znanego chyba jedynie z prognozy pogody, bo nic wiecej tam wlasciwie nie ma. trudno uwiezyc, ale jest ponad dwa razy mniejsze od launceston - tylko 26000 ludzi. ale jak na realia outbacku to chyba i tak cud, ze tyle osob chcialo sie tutaj zaszyc. pod drodze z adelaide mielismy jeszcze dwa postoje - w coober pedy - jedynej miescinie (3000 ludzi) pomiedzy adelaide a alice springs (1560 km). coober zyje z kopalni opali, nawet odwiedzilismy jedna.

wczoraj spalismy ja jakims takim -placu kolo drogi, gdzie byla tylko woda, smietniki i pare camperwanow - poza tym nic w promieniu 100 km. niestety wczesna pobodka, bo chcielismy zdazyc na wschod slonca na ayers rock - w sumie super, jedyny minus to hordy turystow, ktorzy leca samolotem do uluru, a potem podjezdzaja 20 km pod skale. wyszlismy nawet na gore (380 m podejscia) - troche niesamowita droga, bo strasznie stroma i idzie sie po golej skale. tak wogole to ayers rock to jeden wielki kamien, ktory siega 6 km pod ziemie, a to co wystaje to tylko maly czubek. potem zobaczylismy jeszcze olgas rocks niedaleko, kings canyon pod wieczor, potem spagetti i dluuuga droga do alice (droga, ktora chcielismy pojechac okazala sie zupelnie nieprzejezdna, wiec nadrabialismy 200 km) po 900 km jazdy wczoraj dotarlismy na miejsce, ale wszystko bylo zamkniete, wiec spalismy na parkingu, z ktorego o 6 rano wygonioli nas rangerzy - tacy lesniczy tutejsi.

alice springs jak mowilem dosc malutkie - natomiast jest mnostwo aborygenow, ktorzy przewaznie podpieraja jakies latarnie, placza sie w kolko po ulict, siedza na trawniku albo w budce telefonicznej i wachaja benzyne zeby byc na haju. generalnie niezbyt pracowici.

przepraszamy za takie zadkie posty i to bez zdjec, ale na tej pustyni jest problem z lacznoscia (odcinki po 700 km bez zasiegu), nie mowiac o internecie. ruszamy dalej, na polnoc, a potem na wschod - nad morze! moze tam chwile odsapniemy...

pozdro milion600!

4 komentarze:

  1. udało mi się, jestem pierwsza!!!!!!!!! wielkie pozdro z krk, czekam, tesknie i czekam na czasła zeby potrenowac przed waszym powrotem-wy tez juz zacznijcie, bo nie ma zartow-pierwsza banieczka juz na lotnisku, pozdro 600
    toska

    OdpowiedzUsuń
  2. hej :):)
    no to niezle sobie jezdzicie :)
    szkoda, ze zdjec nie zamieszczacie. ale jak wrocicie to rozumiem, ze bedzie wieli pokaz wszystkich zdjec i nas nimi zanudzicie na smierc co? :P albo siebie :P
    ja dzis pierwszy raz na praktykach bylam. nawet chcialam stamtad tu zagladnac, ale niestety dopiero powstawalo moje miejsce pracy, komputer mi formatowali, akwarium z rybkami ustawiali wiec nijak sie nie dalo :P
    ale z fajnymi ludzmi pracuje i mysle, ze bedzie spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszyscy opener, klasa.
    majkel chyba też ma dobre wieści ale nie będę się chwalił za niego. czasław gorący autentyk jutro \o/

    pozdro.julek

    OdpowiedzUsuń
  4. Czesc,
    dotarlismy do domu. Troche zmordowani ale baaaardzo szczesliwi. Jeszcze raz wielkie dzieki za goscine na Tasmianii i wspanialy objazd wyspy. Calujemy
    jjd

    OdpowiedzUsuń