2009/06/01

dzien 6 - west coast cd

Elo :)

Po dlugiej przerwie kolejny post o wyprawie do NZ. Nie wiem, czy jeszcze pamietacie, gdzie skonczylismy, wiec tradycyjnie wklejam mape na poczatek. Wera, Baha i Karol jeszcze sie mozola z projektem, Gabi musi w 3 dni narysowac jakis pamietnik, ktory miala prowadzic regularnie przez caly pobyt tutaj, a ja mam jeszcze do sklejenia model, ale mi sie straszliwie nie chce. w kazdym razie plansze mam juz skonczone i wydrukowane, wiec wrzucam posta. wogole ostatnie kilka dni bylo troche hardkorowych, od tygodnia nie poszedlem spac przed 2 (wszyscy chyba podobnie), a wczoraj wrocilismy z UNI do domu o 5 rano.

a co do nowej zelandii, to nadszedl czas na dzien 6 - troche nudnawy, bo mielismy do przejechania praiwe 500 kilometrow i w dodatku pogoda byla nienajlepsza. zaczelismy po nocy 'na dziko' przy drodze od ogladania cudu natury pod tytulem PANCAKE ROCKS w miejscowosci punakaiki (nazwy niektorych miejscowosci w NZ sa nie do zapamietania - wszystko przez maorysow. na polnocnej wyspie jest jeszcze gorzej, bo tam sie wczesniej osiedlili i mniej ich wycieli. nowa zelandia nazywa sie na przyklad AOTEORA). w sumie nazwa (teraz chodzi mi o pancake rocks) zupelnie uzasadniona, bo faktycznie wygladaja jak nalesniki. niestety rowno z nami przyjechal caly autobus japonczykow, polowa w maseczkach (w polsce mowia cos jeszcze wogole o swinskiej grypie?) no i ciezko bylo przystanac na chwile i pokontemplowac, bo zaraz nad glawa miales las rak z aparatami cyfrowymi. skaly w kazdym razie spoko, mialy takie smieszne dziury, co sie nazywaly blowholes - pionowe kominy, przez ktore buchaly fontanny wody, wtedy kiedy o skale udezala fala. nie wiem czy moj opis jest jasny, jak nie to: www.punakaiki.co.nz.

jak opuscilismy punakaiki, to z orientowalismy sie, ze z benzyna za kolorowo nie stoimy, a najblizsza stacja dopiero w westport - z 50 kilometrow, o ile dobrze pamietam. w kazdym razie nasze auto przejechalo 57 kilometrow na rezerwie i sie nie zatrzymalo. w westport zaczelo niestety lac jak z cebra i nic nie zobaczylismy. mi tylko udalo sie w antykwariacie kupic przewodnik za 6 dolcow, bo poprzedni zgubilem w queenstown (dlaczego ja?) w sumie to okazalo sie potem, ze przewodnik slusznie byl w tym antykwariacie, bo ntoszke byl nieaktualny, szczegolnie jesli chodzi o ceny, ktore przewaznie byly juz 2 razy wieksze niz tam podawali. potem tylko maly detour nad wybrzerze - plaza surferow, na ktorej nie bylo zywej duszy, bo pogoda przypominala sztorm. na wybrzerzu mimo wszystko wygrzewala sie kolonia fok. na zdjeciach troche ciezko je zobaczyc, bo nie roznia sie za bardzo od kamolcow.

potem wlasciwie juz tylko jazda, przez nelson do picton, skad nastepnego dnia rano odplywalismy do wellington. atrakcja byl ptak, ktorego spotkalismy po drodze i myslelismy, ze to kiwi (wszak kiwi to ich narodowy ptak). niestaty to byla tylko woodhen - kura drzewna. nelson nawet fajne, dziwaczne strasznie budynki, takie kosmiczne. niestety nie mamy rzadnych zdjec, wlasciwie nie mam pojecia dlaczego. no i jest dobry i tani chinczyk. na zakonczenie dnia pojechalismy malownicza queen charlotte road - nie zobaczylismy, czy byla malownicza, bo sie sciemnilo zanim tam dojechalismy, ale za to bylo milion serpentyn, wjezdzalo sie z jednego zakretu w drogi, caly czas gora dol, wiec 30 km jechalismy ponad godzine.

pozdro i wszystkiego dobrego dla dzieciakow!





















20 komentarzy:

  1. to na pewno foki? dziwnie wyglądają :P
    a kura drzewna świetna :) zaprzyjaźniliście się Jasiek? :))
    powodzenia z projektami! strasznie macie duzo do zrobienia!
    a w ogole to super ze wracacie tydzien wczesniej :)
    i szkoda Jasiek, że Cie w niedziele nie było na UNI jak rozmawiałyśmy z Bahą na skypie.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm dla mnie to jednak troche podjerzane że kura drzewna nie rezyduje na drzewie, ale dam wiare.
    ale foki to już mają jawnie +10 do kamuflażu!

    powodzenia!
    julek

    OdpowiedzUsuń
  3. wiec
    miło ze Jasiek skonczyl juz projek i dal znac ze zyjecie bo jak 100 raz ogladalam post z krzeslami to juz mi sie troche nudzilo...
    baha odpisz mi w koncu na maila!
    na pocieszenie Wam powiem ze studenci Waszego wspanialego wydzialu w Polsce rowniez nie sypiaja po nocach...
    wielkie pozdro dla Wszystkich :*
    marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Julek!

    twoja ignorancja mnie powala. analizujac zdjecie pierwsze, nawet czlowiek o znikomej wiedzy w dziedzinie ornitologii pozna po ukladzie nog, ze ta kura wlasnie zeskoczyla z drzewa w poszukiwaniu pokarmu.

    co wiecej, po sladach porostow na srodkowym pazurze moge stwierdzic bez wahania, ze to czarna lipa nowozelandzka.

    pozdo!

    OdpowiedzUsuń
  5. marta, brawo za odwage:)
    my juz oddalismy projekt, oczywiscie nie brak wpadek: mielismy super czcionke - sylwetki ludzi zamiast litery, bo tu przekroj bez ludzi to nie przekroj - no i cos sie pochrzanilo i czciona nie zadzialala i zamiast ludzi mamy na wydruku literki.
    koncze, bo jestem ledwo zywa, siedzialam wczoraj 20 godzin na uczelni i poszlam dzis spac o 11 (rano po nieprzespanej nocy) jak sie obudzialam o 14 to nie wiedzialam gdzie jestem. a najsmieszniejsze jest to, ze to wsztsko moznaby zrobic o wiele szybciej, gdyby sie nie pracowalo w grupie - mojej grupie pracujacej swoim tempem (facebook i youtube obowoazkowo co godzine). bylo przynajmniej smiesznie - uczylam moich kolegow polskiego i troszeczke ich oklamujac :)

    pozdro, pozdro

    OdpowiedzUsuń
  6. elo, elo!

    dziekuje wam wszystkim za super prezenciwo! milo tak zobaczyc was w tym kacie na gorze z lampa! mam nadzieje, ze nie wszyscy skonczyliscie pod stolem. ale rozumiem artura, skoro to pierwsze piwko od naszego wyjazdu to moglo mocniej podzialac!

    pozdro i

    OdpowiedzUsuń
  7. elo!
    wszystkiego najlepszego Jasiek, 22 to calkiem pokazna liczba, mam nadzieje ze swoim zachowaniem pokazesz ze nie jestes juz młodzieniaczkiem ktoremu pstro w głowie!

    tak poza tym to foki sa super, a znak zeby uwazac na pingwiny to tak w sumie nie kojarzylby mi sie NZ ale tez fajny.

    wielkie pozdr
    rus

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasiek sto lat!!
    jakaś imprezka dziś będzie? ;)
    Baśka zrobiłaś tort? :P:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie, pieknie, fajno, ze film juz widziales. Stolat i super ptak kiwi, lubie je, mam nawet na jednej koszulce ptaka takiego. POzdro i szybkiego powrotu ! KOSa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też Janek raz jeszcze życzę wszystkiego naaaajlepszego (choć na filmie zrobiłam już to 3 razy:)).
    Mam nadzieję, że dziś już nie pierdzicie na uczelni tylko impreujecie w jednym z tych 3 szaloonych klubów w launceston!!
    foczki baaardzo słitaśne

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasiek wybacz, troszke zmylil mnie jej zewnetrznie łamany kontrapost. od dziecka wpajano mi ze wykrok ma byc na lewej stopie, ale zupełnie zapomniałem o sile coriolisa.

    no i najlepsze życzenia człowieniu! w każdym kierunku 100% szacunku!
    nie moglem byc na filmiku ale to dlatego ze w dymie zatrudnili ochrone z błednego i nie dalem rady wejsc :(

    pozdro pozdro julek

    OdpowiedzUsuń
  12. no no janek źle mnie zrozumiałeś, to nie było pierwsze piwko, poniewaz ja juz wcale nie pije i z piciem czekam na wasz powrót, całą noc piłem wode z cytryną i ona mnie tak załatwiła, pozdro i najlepsze życzenia 22 latku

    artur

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystkiego naj Jasiu, tym razem nie w chórku więc pewnie wyjdzie mniej efektownie ale liczą się intencje;***
    asia

    OdpowiedzUsuń
  14. Jasiek wszystkiego najlepszego!! :)) :*

    Jula

    OdpowiedzUsuń
  15. janek zamiast tortu dostal normalny chleb i w niego byly wbite swieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a zdjecia z uro beda?
    wojcio

    OdpowiedzUsuń
  17. o Wojtek ma głowe na karku i dobre pytania zadaje!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy doszly moje życzenia na Skype? :/
    jak nie, to składa je 'spóźnione' tutaj,
    Wszystkiego najlepszego Ziomusławie. Dwadzieścia dwa, to już nie przelewki, sam wiem.. ;)
    W piątek po egzaminie wypiję banieczkę za Twoje zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  19. przyznaję bez bicia że poślizg mały miał miejsce, ale i tak Janek życzę Ci wszystkiego najlepszego ( a w szczególności jak największej ilości zółwików na miejscówkach :)) z okazji 22 urodzin.

    wysoka pjona i pozdro szejset

    paweł wiencek

    OdpowiedzUsuń