2009/05/19

dzien 4 = adrenalina

Elo,
Oto kolejna czesc relacji: Wieczorem poprzedniego dnia dotarlismy na camping (jak zwykle) i ugotowalismy sobie kolacje (makaron z sosem pomodorowym - w sumie to nie pamietm co jedlismy, ze moge napisac tak w ciemno, bo ryz jedlismy tylko 3 razy). Nastepnym celem naszej wyprawy bylo Queensland - urokliwe miasteczko polozone w dolince, nad jeziorem, otoczone gorami, kore wszyscy zachwalali i mowili, ze koniecznie musismy je odwiedzic. Jest ono znane przede wszytskim z tego, ze mozna tu uprawiac kazdy sport extermaly! Odwiedzilismy biuro, w ktorym mozna zamowic wszelkiego rodzaju skakanie i latanie i opadly nam szczenki jak zobaczylismy na czym mozna jezdzic, za czym byc ciagnietym, na czym latac, skad skakac i gdzie plywac! Bylo abolutnie wszytsko, wsytsko! Na co my sie zdecydowalismy zobaczycie nizej!

Po drodze do Queenstawn zobaczylismy jedna miejscowke, gdzie mozna skakac na bungy - 47 metrow, co ponoc nie jest hardcorem, bo jest na NZ tez 140 m (ktorego nie udalo sie nam nietety zobaczyc, bo nie zauwazylismy na nia skretu).

Zatrzymalismy sie tez w miasteczku Arrow Town, w ktorym kilkaset lat temu miescily sie osady chinczykow szukajcych zlota. Miasteczko jest bardzo klimatyczne, duzo w nim sklepow ze swiecidelkami (oczywiscie zlotymi). Wydawalo mi sie, ze wszyscy jestemy na tyle dorosli, ze wiemy, ze znalezc zloto nie jest latwo, no ale w chlopakach obudzila sie zylka poszukiwaczow zlota i wypozyczyli za 3 $ tacki i lopatki i babrali sie w rzecze przez pol godziny. Zanlezli cos tam co sie blyskalo i dumni jak pawie poszli do pani, ktora wypozyczla tacki, zeby sie jej pochalic, ona jednak wogole nie byla zachwycona jakie piekne kamyczki znalezli dwaj 21-latkowie i powiedzial, ze to nie jest zloto. No i wtedy dopiero stwierdzili, ze jesli ta przyjemnosc jest taka tania, to nie ma szans zeby tu cokolwiek znalezc...

Pozdro i milego ogladania!!










no i tu mala zagadka dla naszych rodzicow - kto poznaje tam swoje dziecko???







chlopaki szukaja zlota...


Arrowtown


Queenstown



















6 komentarzy:

  1. o jaaaaaaaaaaa! lataliscie na paralotni? czy jak to sie nazywa :P:P super :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny ten spadochron za łodzią. Ale bandżi ze stoczterdziestki tez moglobyc interesujace. Propouje powrocic do tego zakretu. Pozdro
    Kosa

    OdpowiedzUsuń
  3. woooooooooow ale wam fajnie!!! to niesprawiedliwe, Wy się tak dobrze bawicie, a my mamy sesje:(

    OdpowiedzUsuń
  4. kosa dalbys juz spokoj z ta twoja stoczterdziestka. caly czas tylko 140 i 140...

    co do tych chinczykow szukajacych zlota, to poszperalem tu i owdzie i okazalo sie ze w koncu przyjechal jakis egipcjanin i zaprzagl ich do szycia butow, ktore nazwal ozyrys zeby kojarzyly mu sie z ojczyzna. slyszy sie tam cos na ten niewygodny temat??

    a co tam wogole sprezesila kobiecina w masce pod bakerem? (foto8)

    Julek
    lotnia sympatyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcialem przedewszystkim OGROMNIE podziekowac za swietna kartke ! Przyszedlem z maturki a tu przyjemna, niespodziewana przesyleczenka. Cos pieknego. Maturki juz za mna, teraz juz tylko rysunek ! Pozdro i jeszcze raz wielki szacun za karteluszke z drugiego konca Aj.
    Kosa.

    OdpowiedzUsuń
  6. uf.. dobzre ze doszla, bo juz sie martwialam, ze sie zgubila gdzies po drodze. kiedy masz kosa wyniki matur?

    OdpowiedzUsuń