Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witamy na tasmańsko-włosko-amerykańskim blogu szuszu koliberek. Będziemy się starać wrzucać w miarę aktualne zdjęcia z naszych półrocznych wakacji i na bieżąco informować was o szaleństwach po drugiej stronie globu/kontynentu. Pozdro 600 dla ekipy i trzymajcie się w cieple!
Baha, Wera, Gabi, Jasiek, Karol, Michał, Pajka, Ola, Mateusz, Wojtek
fachowy piecuszek,a i pierole poklejone podręcznikowo!
OdpowiedzUsuń100%
julek
brawo brawo nieźle kucharzycie ;) piękne pierogi, w Polsce lepszych nie znajdziecie :P
OdpowiedzUsuńnie no cebula za 6 zeta za kilo - darmocha.
OdpowiedzUsuńwogóle to już chyba miesiąc was nie ma.a ja dalej nie rozkminiłem jak założyć konto na google żeby mieć elegancko na niebiesko podświetloną ksywkę.
dlatego odpuszczam i będę uprawiał partyzantkę.
pozdrowienia z Salwatoru
paweł
Smakowicie.. :)
OdpowiedzUsuńNie ma to jak pierożki! :D
Chciałem oglosić, że zdałem MATEMATYKĘ w dniu dzisiejszym i ide sie upić! Bo tylko to mi przeszkadzało w zalatwianiu erazmusa. :D
Przemo, tylko nie pocisnij chlopu od kebaba za ogorka kiszonego...
OdpowiedzUsuńa wy tam w Tazmanii macie kebaby Janek ? :P
OdpowiedzUsuńpawel
najważniejsze że pierogi z boczkiem bez tłuszczyku!! healthy lajfstajl to podstawa!!
OdpowiedzUsuńLubie pierogi :)
OdpowiedzUsuńKosa.