Elo elo,
To będzie pierwsza poważna i długa notka, prawdziwy konkret a nie jakiś pierd. Niestety nie bardzo są szanse na net w domu, naszym nowym, o którym zaraz wam napiszę, więc piszę notkę w domu, zaraz pójdę do Maka, gdzie jest jedyny na razie odkryty darmowy Internet, no pomijając nasze turbo uni, które jest dalej od Maka.
Ok, no wiec opowiem jak znaleźliśmy dom. Poszukiwania zaczęliśmy we wtorek, przeszliśmy agencje nieruchomości, pytając o dom z 2 sypialniami i jakimś livingroomem, no bo 3 pokoje na nas 5 wystarczyło by spokojnie. No ale niestety mili i wielkoduszni Australijczycy odmawiali nam oglądania tak maego domku, bo będzie nam w nim nie wygodnie. Tak wiec musieliśmy pytać tylko o domki z 3 sypialniami. No i znajdujemy 1, pani nam mówi, ze możemy go oglądnąć, dała nam klucze i dymamy na drugi koniec miasta. W domu jak dla mnie mogło by mieszkać 10 osób, bo miał 3 dosyć duże sypialnie, livingroom, ja już rak pisze, bo nie wiem jak to jest po polsku:) i jakieś takie nie bardzo wiadomo co, pokój, do którego wchodziło się od zewnątrz, na tyłach domu. Wszędzie śmierdziało i było strasznie syfnie i nie było tzw. white goods czyli pralki i lodówki. Bardzo zależy mi na tym, żebyście się czegoś z naszego bloga nauczyli wiec będę wam tu przemywała wiedzę.. tego samego dnia oglądnęliśmy chyba z 50 innych ofert w jakis biurach i zostawiliśmy nasz nr telefonu, żeby dzwonili i dali znam znać kiedy możemy się ustawić i go oglądnąć. No i niestety nie doszło do żadnego spotkania:(
Wczoraj, jak dla mnie, zaczęło być już spinkowo, bo możemy w naszym hotelu mieszkać tylko do soboty, a ty mieszkania nie ma a czas ucieka, nikt nie dzwoni. No i wreszcie uśmiechnęło się szczęście, promyczek nadzieli!! Siedzimy na uni po jakimś dziwnym rozpoczęciu roku, i gadamy sobie po polsku i podbija do nas koleś i pyta czy jesteśmy na wymienia i czy z polski. Okazało się, ze sam był w polskie 2 lata temu, w krk na stypendium, takim jak my tu jesteśmy. No i gadka szmatka, doszło do tego, ze nie możemy znaleźć domu, on popatrzył na nasze oferty, gdzieś zadzwonił i spytał się czy jeden z domów z jakiegoś tam biura nam odpowiada, bo to jest jego dom i nam bo bardzo chętnie wynajmie. Ustawiliśmy się na 18, żeby go oglądnąć i tak udało się nam wbić na pierwsza imprezę na Tasmanii. Zostaliśmy przez niego i jego dziewczynę Sarę bardzo miło ugoszczeni tasmańskim bronkiem i mięsem z grilla. No i przenosimy się do naszego nowego gniazdeczka w sobotę. Mamy szafki w kuchni, lodówkę i pralkę, a resztę mebli będziemy rozkiniali. Josh i Sara strasznie się ucieszyli, ze jesteśmy z Polski, bo twierdzą że fajnie było na stypendium.
Teraz conieco o uni. W środę było rozpoczęciu roku dla wszytych nowych studentów, czyli z zagranicy i 1 roku. Byli animatorzy ze starszych lat i zabawy integracyjne mniej więcej jak na obozie prze gimnazjum i liceum, podział na grypy i coś w tasmańska odmiana puszczania promyczka, wiec trochę przypałowo, ale na pewno bardzo mnie to zbliżyło do moich nowych, 2 lata młodszych znajomych, z którymi już nigdy nie będę gadać. Pyzatym animatorzy oprowadzali nas po uczelni i moja animatorka, trafiłam na najgorsza, była gruba i leniwa i nie chciało się jej chodzić chyba, wiec pokazywała nam ręką co gdzie jest i ze sobie tam trafimy, a w ogóle to nie jest ciekawe i nie trzeba tego wszystkie wiedzieć. Ze śmiesznych rzeczy, to mają na uczelni pokój do relaksacji dla kobiet, dla mężczyzn nie ma, jeszcze tam nie dotarłam, i w damskich i męskich kiblach jest miejsce do przewijania dzieci.
To na razie było by na tyle, czekam na notki od was z jakimiś hot newskaimi, skreślajcie dni na kalendarzu, cieszcie się zimą, tu jest dziś bardzo gorąco, więc byliśmy się kąpać w Gorge Catarecte, zdjęcia są w poprzednim poscie.
Trzymajcie się ciepło, pamiętajcie o małych koliberkach po drugiej stronie globu!
PS. Info dla Wojtka – woda w umywalce kręci się w tą samą stronę co w Polsce – tzn. w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
miały być zdjęcia, ale internet w maku tego nie dźwiga. musicie poczekać, aż zaczniemy się wreszcie uczyć i bywać na uczelni, gdzie jest szybkie łącze:)
OdpowiedzUsuńale macie szczęście ;):) nieźle się udał z tym Joshem :)
OdpowiedzUsuńa poza nim i jego dziewczyną poznaliście jeszcze kogoś?
puszczanie tasmańskiego promyczka? chyba tego nie dźwigneliście co? :P
Baśka idz obczaj ten relaksacyjny pokój! dobry pomysł :D ciekawe co tam jest?
moja grupa na studiach chce stworzyć pokój gier i zabaw na kampusie, żeby grać w eurobiznes czy coś jak trzeba będzie czekać pare h na wykład i nie będzie się opłacało wracanie NA mieszkanie.
dziś mamy zebranie w dymie i będzie walka o najlepsze dyżury :D uwielbiam to hihihi ja oczywiście rezygnuje z tej walki bo w tym semestrze muszę się skupić na mojej pracy licencjackiej i zaliczeniu 3 monografów.
czekam na foty :) nie uczcie się za dużo :P dobrze, że macie już 21 lat to piwka się możecie napić :D hiehie
KP
Baha, pisz w FireFox'sie.. On podkreśla błędy. ;P
OdpowiedzUsuńByłem teraz przez 4ry dni w Zakopim i śniegu, co niemiara. Mrozu 8-12*C.. Tak więc do waszego +3X to chyba Mexyk. ;)
Z tymi animatorami, o trochę beka.. xD nie wspominając o "promyczku". :]
pozdro
elo,wlaskie kupilismy biale auto. forda jakiegos tam:) na w srodku namiot i garniki i kuchenka i bardz smierdzi. wlasnie jedziemy nad ocean. jak tylko bede mogla to wrzuce zdjecia! pozdro!
OdpowiedzUsuńbaha
ps. kto jest w zakopcu?
o kurcze baha, samochod z namiotem?? co to za orzpusta? w zako jest jeszcze mnjakle z julka:) a ja z tochaskiem wczoraj wrocilsmy, pozdorwilysmy kaspri od was i disco morskie oko:) wlansie opycham sie oscypkiem. napisze wiecej w mailu a wam zycze milej i bezpiecznej podrozy, akiej jaka my milysmy - choc wiecie tak dobrego kierowcy o wy na pewno nie macie:P
OdpowiedzUsuńkupiliscie auto? wow!! wypas :):):)
OdpowiedzUsuńmiłego weekendu! ocean, namiot i co tam jeszcze macie w planach :)
Kupiliście? Czy wypożyczyliście? :)
OdpowiedzUsuńBaha pamiętaj. Ford g... wort!
OdpowiedzUsuńKuba pyta, czy to transit?
u.
elo,
OdpowiedzUsuńFord falcon, combi. Kupiony, ocean zobaczony, dom wynajęty, no.. narazie na gębę a my w nim śpimy. Wczoraj był ocean - pierwsza podróż śmierdzielem, któremu jak się okazało, trochę rzeczy szwanfuje. Szkoda tylko, że pierwsza podróż autem z nie do końca działają wycieraczki pokryła sie z pierwszym ulewnym deszczem na tasmanii jaki nas spotakał.
jak tam wasze sesje? mam nadzieję, że same 5 w indeksach i uścisk dłoni dziekana u wszytskich!! no i co tam u takich co tu się nie wypowiadają? Tumiel, oba Michały, rus?
wielkie pozdro
tak tak dokladnie same 5 i szampan z dziekanem i rektorem i paniami sekretarkami :P
OdpowiedzUsuńpadało u Was? no nie myślałam, że w Australii nie pada :P:P:P
kp
TO JEST KLASA !!! TO JEST ŻYCIE !!!
OdpowiedzUsuńBuziak !